Młoda sarna

22/09/2013 | Autor: | Posted in Uncategorized
na potencje

W moich wspomnieniach nie ma fantazji, a fakty zmieniłem nieznacznie, aby uniemożliwić ewentualną identyfikację. Otóż, kiedy moja córka wróciła z kolonii w Bieszczadach, opowiadała o wychowawczyni, którą bardzo polubiła, chociaż była o parę lat starsza. Moja córka miała wtedy 14 lat, jej wychowawczyni 19. Rozpoczynała studia w Poznaniu. Po ostatnim turnusie uzgodniły, że wychowawczyni zatrzyma się u nas w Warszawie, w drodze do domu.

Kiedy pewnego upalnego dnia z końcem sierpnia zadzwonił dzwonek u drzwi, poszedłem otworzyć. W progu stała drobna, ale proporcjonalnie zbudowana dziewczyna o ciemnokasztanowych, długich włosach i sarnich oczach. Miała mały nosek i namiętnie wykrojone usta. Obcisła sukienka podkreślała jej apetyczne, kobiece kształty. Pachniała słońcem, letnim wiatrem i młodością. Spytała o córkę, więc uprzejmym gestem zaprosiłem do środka.

To pierwsze wrażenie było tak silne, że kiedy razem z córką zamknęły się w pokoju, aby sobie powspominać i poplotkować, stwierdziłem, że moje myśli często ku niej zmierzają. Strofowałem się więc w myśli (toć to przecież jeszcze dziecko), starając się zająć czymś pożytecznym. Wieczorem, kiedy poszła do łazienki wziąć kąpiel, a potem, kiedy już ułożyła się do snu w drugim pokoju, moje męskie fantazje obudziły się na dobre. Podczas kąpieli miałem wielką chęć ujrzeć chociaż fragment jej ciała, niestety, małżonka dosyć skrupulatnie pilnowała drzwi łazienkowych. Pamiętam, że tamtej nocy jakoś dziwnie obydwie ręce powędrowały do mojego małego, który wkrótce zrobił się duży, nie przestając myśleć o naszym miłym gościu.

Następnego dnia była niedziela i wspólnie z córką wybraliśmy się na spacer do Wilanowa, natomiast małżonka została w domu, przygotowując obiad. Dzisiaj nie mogę stwierdzić, czy mi się wydawało, czy może nie, ale Agnieszka (załóżmy, że tak miała na imię) jakoś dziwnie długo często patrzyła w moją stronę, zamiast podziwiać ogród i pałac królewski. Po powrocie do domu, podczas obiadu i później, często „łapałem” jej wzrok utkwiony we mnie. Zastanawiałem się, czy to tylko przypadek, czy perfidne zabiegi z jej strony. Pamiętam jeszcze, że na tamtym spacerze, niby przypadkiem, otarła się o mnie i ze dwa razy chwyciła za rękę pod jakimś błachym pretekstem. Tłumaczyłem sobie, że to tylko przypadkowo, i że taki starszy facet jak ja nie może być obiektem zainteresowania tak młodej i niedoświadczonej dziewczyny. Okazało się wkrótce, że bardzo się myliłem i dlatego zaskoczenie moje było przeogromne.

Następnego dnia Agnieszka odjeżdżała do Poznania. Na dworzec pojechaliśmy moim samochodem, aby nie spóźnić się na pociąg. Moja córka też miała z nami jechać, ale coś tam wypadło, już nie pamiętam, i została w domu. Żona poszła do pracy. Jechaliśmy tylko we dwójkę. Siedziała obok, a jej sukienka podciągała się coraz wyżej i wyżej. Nie chciałem zrobić pierwszego kroku, żeby jej nie spłoszyć, zresztą nie byłem pewien, czy tego chce. Agnieszka przejęła inicjatywę i kiedy trzymałem prawą rękę na dźwigni zmiany biegów, powiedziała, że jestem fajnym facetem, podobają jej się starsi, dojrzali i opanowani mężczyźni. Położyła swoją dłoń na mojej. Zrobiło mi się ciepło na sercu i twardo w spodniach. Miałem ochotę przytulić ją do siebie i pocałować, ale natężenie ruchu na Marszałkowskiej wcale mi tego nie ułatwiało. Delikatnie więc tylko musnąłem jej nagie kolano, przesuwając nieco dłonią ku górze.

Kiedy staliśmy na peronie w oczekiwaniu na pociąg, starałem się być bardzo blisko niej i niby przypadkiem ocieraliśmy się o swoje ciała, muskając delikatnie dłońmi. Stałem tak blisko, że czułem zapach jej włosów i coraz bliżej przysuwałem swoje usta do jej czoła. Musnąłem delikatnie jej brwi i otarłem policzkiem o policzek. Obydwie dłonie położyłem na jej biodrach, a ona swoje położyła na moich ramionach. W portkach zaczęło mi się „gotować”, a Agnieszka położyła swoją głowę na moim ramieniu, jedną .ręką obejmując mnie za szyję. l cóż w tej sytuacji mogłem zrobić, na środku peronu, pośród tłumu ludzi.

Różne myśli z szybkością pioruna przylatywały mi do głowy, miałem wiele wątpliwości. Przecież na dobrą sprawę wcale się nie znaliśmy, skąd mogłem wiedzieć, jak zareaguje, jeśli posunę się o krok dalej. Może to tylko chwilowe zauroczenie i jakiś niepotrzebny ruch sprawi, że dostanę w gębę? l w tym momencie przyszedł  mi do głowy dosyć ryzykowny pomysł, chociaż w tej sytuacji jedyny realny. Zaproponowałem pojechać na Dworzec Wschodni pociągiem, który tam kończy swoją trasę. Pociągi do Poznania jadą przez Centralny właśnie ze Wschodniego, gdzie rozpoczynają podróż.

Kiedy znaleźliśmy się w prawie pustym wagonie, trafiliśmy na całkiem pusty przedział. Przytuliłem ją do siebie, a pociąg wkrótce ruszył i po chwili wjechał do tunelu. Zrobiło się zupełnie ciemno, to być może ośmieliło nas bardziej, bo coraz namiętniej oddawała mi pieszczoty i coraz śmielej nasze dłonie szukały czułych miejsc. Kiedy natrafiłem na jej kształtne, małe piersi, oddech u niej stał się szybszy i głośniejszy. Poprzez stukot kół usłyszałem jej ciche pojękiwanie, a odchylona do tyłu głowa wystawiała na deszcz pocałunków jej opaloną, pachnącą młodością szyję. Bałem się tylko, że w tym zapamiętaniu może nas ktoś zaskoczyć, bo poprzez huk jadącego w tunelu pociągu nie słychać zbliżających się kroków; zaciągnięta na drzwiach firanka dawała pozorne bezpieczeństwo. Wielkie pożądanie było silniejsze, więc pozostała mi tylko cicha nadzieja, że nikt nas nie zaskoczy.

Tymczasem Agnieszka z dziwną ufnością przytuliła się do mnie, co mnie trochę ośmieliło i rozpocząłem wędrówkę dłonią wzdłuż jej ciała, do biodra i niżej, co chwila zatrzymując się na moment, ciekaw reakcji, aż dotarłem do tajemniczego wzgórka poniżej płaskiego brzuszka. Nie protestowała, całując namiętnie, co ośmieliło mnie jeszcze bardziej. Włożyłem dłoń pod sukienkę i natrafiłem na bawełniane majteczki zupełnie już mokre w kroku. Odchyliłem gumkę i gdy w dalszym ciągu nie było sprzeciwu, rozpocząłem tę wspaniałą grę na całkiem mokrym instrumencie, buszując palcami w gęstwinie lepkich i delikatnych włosków. Poczułem, że Agnieszką wstrząsnął dreszcz, ale jednocześnie wyczułem, iż stała się nieco spięta. Jej ruchy nie były już takie aksamitne i czułe, odsunęła trochę głowę i w świetle błyskających w tunelu lamp zobaczyłem jej sarnie oczy wpatrzone we mnie. „Co się stało” – pomyślałem, a ona jakby wyczuła to i zbliżywszy swoje usta do mojego ucha, pokonując huk pędzącego pociągu, powiedziała: „Proszę cię, uważaj, jestem jeszcze dziewica i mój chłopak wie o tym. Na święta mamy się pobrać. Chciałabym…” „.O.K., w porządku, przerwałem jej – nic się nie martw. Potrafię twoją decyzję uszanować. Nie zrobię ci żadnej krzywdy”.

Chyba mi uwierzyła, a ja nie miałem zamiaru zawieść jej zaufania. Zbłiżyła delikatnie swoje usta do moich, a nasze języki rozpoczęły zwariowany taniec. Wepchnęła mi swój tak głęboko, aż koniuszkiem dotykała mojego podniebienia. Przyszło mi wtedy na myśl, że ona chyba ma więcej niż 19 lat, bo przecież kiedy mogła nabrać takiego doświadczenia, takiej wprawy w miłosnych pieszczotach. Co to będzie, gdy ukończy 25 lub przekroczy 30! Te i inne myśli kłębiły mi się w głowie, lecz w tamtej chwili najbardziej pragnąłem… jej cipki.

Delikatnie pchnąłem Agnieszkę w kierunku stolika pod oknem, a kiedy oparła się pośladkami o jego krawędź, przykucnąłem przed nią, opuszczając do kolan jej już zupełnie mokre w korku majteczki. Poczułem woń młodej kobiecości, nigdy przedtem nie doznałem tego uczucia. Posadziłem ją na stoliku, nogi uniosła wysoko w górę. Plecami oparta o szybę i z opuszczonymi do kolan majtkami, trwała tak w tej niewygodne] pozycji bardzo dzielnie. Jestem pełen podziwu dla niewiarygodne gibkości jej ciała. Zanurzyłem twarz w jej lepkich, pachnących sokach, które z wielką obfitością wylewały się z jej wnętrza. Zlizywałem zachłannie, ro zkoszując się ich wonią i cudownym smakiem, majstrując jednocześnie Przy swoim rozporku. Jak na złość, zamek zaciął się, ale w tej pozycji było to do przewidzenia. Bardzo mnie to zmartwiło, ale zaniechałem tych czynności, gdyż musiałem skupić się na potrzebach mojej cudownej partnerki, która -jak mi się wtedy zdawało – zaczęła w tym momencie „dochodzić”, wydając z siebie spazmatyczne jęki, podobne do płaczu małego dziecka. Rozchyliłem więc palcami jej ociekającą sokami muszelkę i odnalazłem ten cudowny, magiczny guziczek, który drażniony językiem potrafi dać kobiecie tyle rozkoszy. Westchnienia i okrzyki mojej partnerki stały się jeszcze głośniejsze.

Jakże wtedy, pamiętam, chciałem ujrzeć nietkniętą jej błonę dziewiczą (nigdy tego nie doświadczyłem). Ale było zbyt ciemno. Agnieszka rytmicznie poruszała pupką, mnie jej nektar płynął już po brodzie, chociaż starałem się nie uronić ani kropelki. Policzki, nos i nawet czoło miałem oblepione jej kobiecością i nagle w przedziale zrobiło się zupełnie widno.

Odskoczyłem od niej szybko, a ona natychmiast zeskoczyła ze stolika, rozglądając się dookoła z niemałym niepokojem. To pociąg wyjechał z tunelu i, minąwszy Powiśle, zatrzymał się pod semaforem, Ona tymczasem szybko podciągnęła majteczki i jak gdyby nigdy nic, usiadła grzecznie na kanapie. Ja dyskretnie wyjrzałem z przedziału, ale w pustym korytarzu, kilka metrów dalej, stała tylko samotna walizka któregoś z ostatnich pasażerów. Przeszedłem parę przedziałów, ale nie było w nich nikogo. Byliśmy w ostatnim wagonie, w ostatnim przedziale, więc nikt nas nie mógł zaskoczyć. ,,W porządku – powiedziałem, kiedy wróciłem do przedziału – jesteśmy sami”. Podszedłem do Agnieszki, przytuliłem i pocałowałem w usta. ,,Pachniesz moją cipka” – odpowiedziała z uśmiechem. ,,Byłeś cudowny, ale teraz moja kolej”.

Stanąłem przy drzwiach, aby móc w porę ujrzeć zbliżającego się intruza, a ona tymczasem wytuskała mi fujarkę i rozpoczęła wspaniałą na niej grę. Pociąg stał w dalszym ciągu, „on” jeszcze lepiej, było bardzo cicho i tylko mój przyspieszony oddech było słychać. Dziewczyna okazała się być mistrzynią w tych pieszczotach. Skąd u niej tyle wprawy? Doskonale wiedziała, które miejsca i w jaki sposób pieścić należy. Wkrótce jednak pociąg ruszył, a do Wschodniego było już blisko. I choć bardzo się starałem, nie zdążyłem obdarować jej swoimi sokami.

„Musimy to odłożyć – powiedziala – bo czas już na przesiadkę”. Niestety, było to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie. Nie zawsze więc, jak to bywa w większości opowiadań, wszystko kończy się „pomyślnie”, z wystrzałem wspaniałych ,,gejzerów”. Są nieraz sytuacje trudne do przewidzenia i nieraz bardzo zaskakujące. Już nigdy więcej nie spotkaliśmy się, chociaż dzwoniliśmy do siebie i nawet były plany, ale jakoś nie dane nam było spotkać się ponownie.

Opisując tę historię, mam cichą nadzieję  ,że wśród czytelniczek znajdzie się choć  jedna, która zechce mieć na stałe doświadczonego, dojrzałego kochanka-przyjaciela i po przeczytaniu zdecyduje się na spotkanie ze starszym od siebie, pełnym ciepła dla kobieta, facetem. Moim wielkim, i jak dotąd niespełnionym, marzeniem jest pragnienie ujrzenia i rozkoszowania się widokiem tej tajemniczej części ciała dziewczyny, po której utracie staje się ona kobietą. Pragnę czule cię pieścić, respektując jednakże twoją decyzję o jej zachowaniu. Chcę być twoim nauczycielem i przewodnikiem po cudownej krainie seksu. Nie wahaj się, jestem mężczyzną taktownym, kulturalnym oraz czułym i nie sprawię ci żadnego bólu i przykrości. Ofiaruję ci wiele rozkoszy i wspaniałych przeżyć. Od czułostek i pieszczot jeszcze nikt nie umarł.

Jeśli jednak miałaś lub masz partnera, ale z różnych powodów miałabyś ochotę na „chwilę słabości” i znasz swoje potrzeby, a seks sprawia ci wielką frajdę, odpisz koniecznie, może ta znajomość zaowocuje przyjaźnią, która na zawsze utkwi w naszych pamięciach. Liczę na odzew pań z Warszawy (lub najbliższych okolic), raczej szczupłych, nawet filigranowych, chociaż nie jest to decydujący warunek. Uważam, iż wszystkie panie zasługują na uwagę bez względu na wiek, tuszę czy stan cywilny. Najważniejsze, byś była miła, delikatna w sposobie bycia, czuła na pieszczoty i miala trochę czasu.

Chociaż jestem nieźle sytuowany, nie oczekuję propozycji.od pań zainteresowanych korzyściami materialnymi, nie jestem co prawda sknerą, ale nie łączę seksu z biznesem. Obiecuję odpowiedzieć na każdy list, szczególnie z numerem telefonu, co bardzo ułatwia i przyspiesza kontakt; na pewno dyskretnie oddzwonię. Oczekuję decyzji przemyślanych, szkoda czasu na ,,podchody”.

VN:D [1.9.22_1171]
Rating: 7.6/10 (5 votes cast)
Młoda sarna, 7.6 out of 10 based on 5 ratings
loading...

Autor:

This author has published 36 articles so far. More info about the author is coming soon.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Uwaga! Strona dla dorosłych
Ta strona zawiera opowiadania erotyczne, oraz inne materiały w postaci odnośników do filmów, zdjęć erotycznych i jest przeznaczona tylko dla pełnoletnich. Jeżeli nie ukończyłeś 18 lat, proszę kliknij na odnośnik "Opuszczam stronę" poniżej. Klikając na odnośnik "Wchodzę do środka", oświadczasz, że masz przynajmniej 18 lat i chcesz oglądać mocne treści erotyczne w postaci filmów i zdjęć.