Jabłko Adama cz.1

12/03/2015 | Autor: | Posted in Uncategorized
na potencje

Kamila nalegała na wyjazd nad jezioro już od kilku dni. Od pierwszego roku studiów jesteśmy współlokatorkami i siłą rzeczy spędzamy ze sobą dużo czasu. To nie jest tak, że jakoś szczególnie się przyjaźnimy, chociaż Kamila mówi mi chyba o wszystkim lub prawie wszystkim. Prowadzi inny styl życia niż ja, ale jest nieszkodliwa, więc dzielenie mieszkania odbywa się w miarę bezproblemowo dopóki Kama nie naciska, żebym spędzała czas tak jak ona. Czyli w towarzystwie. Na imprezach większych lub mniejszych. Tak było tym razem, kiedy w połowie września uparła się na wyjazd nad pobliskie jezioro na weekend z grupą jej znajomych. To były nasze ostatnie wakacje przed ukończeniem studiów. Nie miałam wtedy za bardzo czasu dla siebie, bo pracowałam całe lato, więc zgodziłam się, choć miałam mieszane uczucia. Ze wszystkich znałam tam tylko Kamilę, a i ona pewnie niedługo dotrzyma mi towarzystwa kiedy zerwie się z łańcucha i pójdzie w długą. Uznałam jednak, że nie muszę całego czasu spędzać z nią i jej znajomymi. Kusił mnie pomysł wyciągnięcia się pod kocem na tarasie domku z widokiem na jezioro z książką w ręku.
Wrześniowa pogoda nam dopisała. Było naprawdę ciepło i słonecznie kiedy w piątek ekipa zaczęła dojeżdżać na miejsce. Jeden ze znajomych Kamili załatwił dwa domki, które jego rodzice w sezonie wynajmowali turystom. Pomiędzy nimi znajdował się duży trawnik, z miejscem na ognisko. Ogrodzony teren posiadał własną linię brzegową z niedużą plażą i pomostem. Wokół znajdował się las. Jesienna aura i posezonowy spokój tego miasta miał zostać pogwałcony przez grupę młodych ludzi żądnych szaleństwa. Poza nami miały pojawić się jeszcze dwie koleżanki Kamili – Sandra i Karolina ze swoimi facetami Emilem i Pawłem oraz kilka innych osób, których nie znałam. Przed wyjazdem zastrzegłam, że nie chcę dzielić pokoju z nikim obcym, tylko z Kamilą. To był mój warunek. Po przyjeździe na miejsce zebrała się spora grupa ludzi. Pojawiły się obie pary, a wraz z nimi kolejne trzy osoby – dziewczyna i dwóch mężczyzn. Nie mówię chłopaków, bo to byłoby nieporozumienie roku. Obaj wyglądali na starszych niż my. Na oko mogli mieć po 30 lat, choć to był tylko mój strzał. Błyskawicznie zostało rozpalone ognisko, wszyscy stłoczyli się wokół, żeby się ogrzać.
Alkohol lał się szerokim strumieniem, czego akurat mogłam się spodziewać. Sama nigdy nie byłam fanką używek. Po prostu w ogóle na mnie nie działały, więc nie widziałam sensu w tym, żeby się truć. Zresztą nie jestem typem imprezowiczki, dlatego alkohol mógłby dla mnie nie istnieć. W ciągu godziny towarzystwo było już mocno wstawione, więc poszłam do domku po koc, którym szczelnie się owinęłam siadając na pomoście. Mimo hałasów na brzegu potrafiłam się wyłączyć i zatopić we własnych myślach. Ostatnie lata były może nie specjalnie ciężkie dla mnie, ale też nie należały do łatwych. Studia był dość proste, wystarczyło pozostawać na bieżąco z materiałem. Nie chodziło nawet o Kubę. Pewnego czerwcowego dnia oznajmił, że zdradza mnie od pół roku i wręcz czekał kiedy sama się o tym dowiem, żebym to ja zerwała. Biedny, nie wytrzymał, kiedy jego głupia dziewczyna nie zwracała na to uwagi i sam to wykrzyczał. Zero skruchy, właściwie był zadowolony z siebie, że zachował się według niego tak dojrzale i potrafił zerwać. Na początku byłam w szoku, ale szybko uświadomiłam sobie, że niewiele mnie to obeszło i dobrze się stało. Moja melancholia brała się nie z życiowych porażek, a raczej z braku bodźców. Wszystko było przewidywalne. Studia, praca, nieskomplikowane życie, które lubiłam, ale trochę płynęło jakby obok mnie. Momentami zazdrościłam Kamili, że potrafi się bawić i cieszyć swoją młodością. Przy niej byłam nudnym smutasem. Szybko mi jednak takie myśli mijały, kiedy znajdowałam Kamilę przytulającą sedes z zarzyganymi włosami. Z zamyślenia wyrwał mnie męski głos.
– Mogę się przysiąść? – spojrzałam w górę i zobaczyłam jednego z tych starszych facetów, który przedstawił się jako Adam.
– Jasne – posunęłam się, żeby zrobić mu miejsce.
– Wybacz, ale zapomniałem, jak ci na imię. Nie jestem dobry w zapamiętywaniu nowych osób.
– Jagoda.
– Ładnie.
Na moment zamilkł. Po ciemku niewiele widziałam. Jeszcze przy ognisku zdążyłam zauważyć, że Adam nie jest szczególnie przystojny. Może nie powinnam tak oceniać, sama nie uważam się za piękność, ale na to właśnie ludzie zwracają uwagę. Choćby się wypierali, najpierw zawsze oceniamy po wyglądzie. To nasze pierwsze wrażenie. Moje pierwsze wrażenie na temat Adama nie dotyczyło jednak jego urody samej w sobie, co raczej całej osoby. Wyglądał na kogoś spokojnego, pewnego siebie, ale nie wyniosłego. W przeciwieństwie do dzieciaków z reszty towarzystwa nie wymagał od innych akceptacji ani podziwu. Po prostu był. I wtopił się w otoczenie zachowując swoją autonomię. Był najwyższy z całego towarzystwa, a kiedy siedział blisko ogniska, zauważyłam tatuaże na jego przedramionach. Niedbale zawiązane buty, dżinsy i czarna sportowa bluza pasowały do jego rozczochranych, ciemnych włosów. Jakoś nie czułam potrzeby, żeby go zagadywać. Jego obecność była nienachalna. Siedzieliśmy tak bez słowa przez kilka minut. W końcu Adam odezwał się pierwszy.
– Nie wracasz do nich? – wskazał na resztę naszej grupy.
– Trudno na trzeźwo słuchać pijackiej gadki – ugryzłam się w język, ale było za późno. Palnęłam.
Adam cicho zaśmiał się. Uff, załapał.
– Czyli nie pijesz. Ja też nie. Widziałem, jak odchodzisz od ogniska i zastanawiałem się czy pozwolisz mi się przyłączyć. Nie pasujesz do nich. Nie zrozum mnie źle, ale co tutaj robisz?
– Nigdzie w tym roku nie byłam na wakacjach. Pomyślałam, że to ostatnia szansa, żeby się gdzieś urwać chociaż na chwilę. Musiałam przyjąć propozycję z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Spojrzałam na niego, ale zobaczyłam tylko cień uśmiechu na twarzy. Siedział niedaleko, czułam jego ciepło, kiedy rozluźnił się, wyciągnął nogi przed siebie i oparł rękami o pomost. Złapałam się na tym, że podoba mi się dźwięk jego głosu. Był niski, ale w taki przyjemny dla ucha sposób. Pewnie każdy kto go zna, tak uważa. Również byłam ciekawa, co on tutaj robi.
– Sandra to moja kuzynka, z którą jesteśmy dość blisko. Jej matka, a moja ciotka poprosiła mnie, żebym przyjechał tu razem z nimi, bo nie ufa Emilowi. Nie miałem lepszych planów więc się zgodziłem.
– Myślałam, że Sandra i Emil to dobrana para. Chyba są już dość długo razem.
– Też tak myślę, chociaż ciotka utrzymuje, że są między nimi jakieś problemy. Według mnie nie powinna się wtrącać. Sam też nie zamierzam interweniować.
– W takim razie wygląda na to, że możesz się zrelaksować, bo nie zapowiadają się żadne dramaty.
-Na to wygląda.
Byłam ciekawa ile Adam może mieć lat, ale nie chciałam pytać go wprost. Pomyślałam, że ugryzę temat z trochę innej strony.
– Co robisz na co dzień?
– Jestem grafikiem. Mam raczej nudną i stateczną pracę, ale tego mi teraz potrzeba.
– Prędzej powiedziałabym, że prowadzisz jakiś bar dla motocyklistów albo masz salon tatuażu niż, że siedzisz przy biurku przez 8 godzin.
– Hej, to że mam nudą pracę nie oznacza, że moje zainteresowania są mało ciekawe. A ty czym się zajmujesz?
– Studiuję resocjalizację. Za dwa tygodnie zaczynamy ostatni rok.
Wiem jak ludzie reagują na to, że ktoś studiuje pedagogikę i to jeszcze na dodatek resocjalizację. Równie dobrze mogłam powiedzieć, że studiuję filozofię albo kulturoznawstwo. Nie oszukuję samej siebie. Taka jest prawda. Zanim usłyszałam komentarz, postanowiłam zmienić temat.
– W takim razie jakie masz zainteresowania, które są tak różne od twojej pracy?
– Dowiesz się w swoim czasie.
– W porządku.
Skoro nie chce powiedzieć, to nie. Postanowiłam nie kontynuować rozmowy i zamilczałam. Tymczasem dobiegała północ, zrobiło się naprawdę chłodno, choć wesoła kompania świetnie bawiła się przy ognisku. Twarde deski pomostu zaczęły powoli uwierać mnie w tyłek, więc zmieniłam pozycję. Przez przypadek musnęłam zgrabiałymi z zimna palcami dłoń Adama, który siedział obok tak, jakby temperatura wcale nie spadła do odczuwalnych przeze mnie -10 stopni. Aż zasyczał kiedy to poczuł.
– Dziewczyno, jakby mnie śmierć dotknęła! – zaczął się śmiać po czym zuchwale zajrzał pod mój koc oceniając co mam na sobie. Rozczarował się widząc gruby sweter. – Powiedziałbym ci, żebyś poszła się ubrać, ale w tej sytuacji mogłabyś założyć już chyba tylko zimowy płaszcz.
Bez słowa zdjął ze mnie koc, usiadł za mną wyciągając długie nogi po obu stronach, tak że miałam go za plecami. Następnie zarzucił pled na siebie i trzymając jego końcówki w dłoniach przygarnął mnie do siebie silnymi ramionami. Na moment zdębiałam i spięłam się. Nie codziennie obejmuje cię obcy facet poznany kilka godzin wcześniej na pijackiej imprezie (fakt, że sam nie był pijany, niewiele zmieniał). Jednak szybko przestałam ze sobą walczyć kiedy poczułam, że tak jest mi dużo cieplej i przyjemniej.
– Lepiej? – poczułam ciarki na plecach kiedy usłyszałam zniżony głos Adama przy swoim uchu.
– Lepiej, ale nie musiałeś tego robić. – Nie chciałam wyjść na jakąś latawicę, która od razu daje się obściskiwać, mimo że w jego zachowaniu nie wyczułam nic zdrożnego. Jego ręce przytrzymujące koc spoczywały na moich przedramionach. Nie było mowy o jakichś macankach.
– Nie musiałem. Ale zrobiłem to z egoistycznych pobudek, bo mam potrzebę opiekowania się kimś. A teraz dawaj te zimne łapska – chwycił mnie za dłonie i zaczął pocierać, żeby je rozgrzać.
Jak mogłam protestować wobec czegoś takiego? Przez dwa lata związku z Kubą nigdy nie zrobił dla mnie czegoś takiego. To był tak naprawdę drobiazg, ale jednak coś, co powinno być naturalne w związku. Oparłam się o jego tors i pozwoliłam, żeby się mną zaopiekował. Jeśli coś mogło sprawić, że ten wieczór sprawi mi jakąś przyjemność, to właśnie to.

VN:D [1.9.22_1171]
Rating: 6.0/10 (2 votes cast)
Jabłko Adama cz.1, 6.0 out of 10 based on 2 ratings
loading...

Autor:

This author has published 2 articles so far. More info about the author is coming soon.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Uwaga! Strona dla dorosłych
Ta strona zawiera opowiadania erotyczne, oraz inne materiały w postaci odnośników do filmów, zdjęć erotycznych i jest przeznaczona tylko dla pełnoletnich. Jeżeli nie ukończyłeś 18 lat, proszę kliknij na odnośnik "Opuszczam stronę" poniżej. Klikając na odnośnik "Wchodzę do środka", oświadczasz, że masz przynajmniej 18 lat i chcesz oglądać mocne treści erotyczne w postaci filmów i zdjęć.